Przepis pochodzi ze strony Wielkie Żarcie. Podążając za rzeczonym przepisem użyłam margaryny, jednak następnym razem zastąpię ją masłem. Za późno przypomniałam sobie, że zapach margaryny mnie odrzuca. Ale i tak wyszło nieźle, ostatecznie nie jest ona wyczuwalna w cieście. Niemniej jednak podczas ugniatania wolę zapach maślany ;) I właśnie uświadomiłam sobie, że przymiotnik po rzeczowniku zaczyna mi lepiej brzmieć. To zły znak!
Samo ciasto jest bardzo smaczne, kontrast między słodką pianką a kwaskowatymi porzeczkami jest ciekawy.
Porzeczkowa chmurka na kruchym cieście
Kruche ciasto:
- 40 dag mąki
- 1 margaryna/25 dag masła
- 3 łyżki cukru pudru (ja dodałam trochę więcej, bo wydało mi się mało słodkie jak spróbowałam. Uwielbiam próbować surowe ciasta)
- 3-4 żółtka
- szczypta soli
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Pierzynka
- 5-6 białek
- 30 dag cukru
- 2 szklanki porzeczek (dałam 3, bo nie miałam co zrobić z nadmiarem)
Autorka przepisu, Gapa_1410, napisała:
Ciasto wyrobić na stolnicy, podpiec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni ok. 15 min, ostudzić, nałożyć pianę ubitą z białek i cukru; wymieszaną z porzeczkami. Podpiec lekko w piekarniku aby piana zamieniła się bezę. Zajadać raczej gdy ostygnie, ale gdy nie możemy się powstrzymać możemy skonsumować je lekko ciepłe. Smacznego!!!
Ze swojej strony dodam, że ciasto z pierzynką piekłam około 20 minut, aż zbrązowiała na wierzchu, a moja beza była nawet po wystygnięciu w dość miękka. Nie wiem czy tak ma być, zjeść się dało ;)
A, smakuje lepiej niż wygląda. I na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciu (nic biedne nie poradzi, że pani fotograf taka leniwa i uzdolniona inaczej, czyli wcale)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz