warto ją zrównoważyć czymś kwaśnym. Myślę, że kapuśniak idealnie nadaje się do tego celu.
Kapuśniak
- ok 1,5 kg kapusty kiszonej
- ok 50 dag boczku wędzonego
- jarzyny do wywaru (kilka marchwi, pietruszek, seler, por), ziele angielskie, liść laurowy
- ziemniaki
- cebula
- mąka
Boczek, jarzyny i przyprawy wkładamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy na średnim ogniu przez ok 2 h. Jeżeli mamy sporo czasu, kapustę możemy ugotować w wywarze (trwa to ok 1,5 h), jeśli nie - gotujemy ją w osobnym garnku, równolegle z wywarem. Oczywiście przed gotowaniem trzeba ją poszatkować i, jeśli jest bardzo kwaśna, raz przepłukać (pamiętajmy, że jeżeli będziemy ją gotować w drugim garnku, część owej
kwaśniowatości przejmie woda). Ziemniaki kroimy w kostkę i, jeśli kapustę gotujemy osobno, dodajemy do wywaru, aby się ugotowały. Jeśli w wywarze kąpie się kapusta, ugotujmy ziemniaki w osobnym garnku. Podobno w towarzystwie czegoś kwaśnego nie ugotują się dobrze (tak przynajmniej mówi mądrość mojego Taty i moje doświadczenie, być może mylne?).
Łączymy wszystkie dotychczas wymienione składniki i trzymamy na wolnym ogniu.
Trzeba jeszcze przygotować zasmażkę, która posłuży nam do zagęszczenia kapusniaka i nada mu dodatkowy walor smakowy. W tym celu kroimy cebulę w kostkę i podsmażamy na wolnym ogniu. Gdy się zeszkli, posypujemy ją mąką, aż przestanie się wchłaniać. Smażymy jeszcze chwilę i zdejmujemy z ognia. Zasmażkę przed dodaniem do zupy rozrabiamy wywarem z zupy lub wodą. Pozwoli to uniknąć grudek. Dodajemy ją więc do garnka, mieszamy i rozkoszujemy się pyszną zupą.