Tytuł dzisiejszego posta to okrzyk woźnicy ogłaszający, iż ten przybywa i ma na sprzedaż ziemniaki. Mężczyzna taki, chyba w okresie letnim, poruszał się starą otwartą furmanką, do której zaprzęgnięty był koń. Nie był to oczywiście zawsze jeden i ten sam jegomość. To raczej pewien typ, taki stary rodzaj akwizycji. Ciekawe, czy gdzieś jeszcze jest on uprawiany?
Ale ale! Ten blog ma charakter kulinarny a nie sentymentalno-wspominkowy. Do rzeczy więc:
Zapiekanka ziemniaczana
- ziemniaki
- cebula
- kapusta kiszona
- kiełbasa, krakowska sucha (to też rodzaj kiełbasy, wyróżniam ją jednak z powodu tego, iż zwykle się ją je na chlebie a nie przygrzewa)
- odrobina oleju
Ziemniaki kroimy w cienkie plasterki. Kiełbasę pokrojoną w kostkę podsmażamy na patelni. Warto, dla odtłuszczenia potrawy, zrobić to na tłuszczu własnym kiełbasy. W tym celu kiełbasę podgrzewamy na średnim ogniu, aż trochę się go wytopi i dopiero wtedy zwiększamy moc. Działa to w przypadku patelni teflonowych, przy innych też powinno się sprawdzić. Kapustę kiszoną i cebulę drobno kroimy. Warto upewnić się wcześniej, czy kapusta nie wymaga przepłukania.
W naczyniu żaroodpornym układamy kolejno ziemniaki, kapustę, cebulę i kiełbaskę. W zapiekance mają dominować ziemniaki, reszta to raczej dodatek, nie przesadzajmy więc z ilością. Właściwie każda warstwa wygląda bardziej jak ziemniaki posypane kapusta, cebulą i kiełbasą. Każdą warstwę przyprawiamy. Kontynuujemy zabawę warstwową aż do wypełnienia naczynia lub zużycia wszystkich składników. Na górze powinny znaleźć się ziemniaki.
Zapiekankę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na około 50-60 minut.
I tyle.


Szkoda że ten blog nie jest również sentymentalno wspominkowy... Mogłabyś zaczynać posty np. tak: "Zimowy wieczór. Za oknem padający śnieg i miękkie światło lamp tworzą niepowtarzalny klimat. Przypomniało mi się dziecństwo. Jak kilkanaście lat temu, tak i teraz w świetle kolorowych lampek z choinki leży na moim stole misa, z której unoszą się zapachy pieczonych ziemniaków i wspomnień. Wspomniania jednak zostawię dla siebie, ale przepisem na zapiekankę ziemniaczaną mogę się podzielić. Oto przepis: ... " I w ten sposób miałabyś bloga kulinarno-sentymentalno-wspominkowego :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Krzysiek